Zapowiadane odejście od maszyn stało się faktem. W środę 12 listopada o godz. 6.00 pracownicy Valeo w Chrzanowie rozpoczęli trzydniowy strajk ostrzegawczy. Na każdej zmianie produkcja staje na dwie godziny, a protest przenosi się kolejno do zakładów w Trzebini i Mysłowicach. Załoga domaga się podwyżek, dodatków i poprawy warunków pracy.
To, o czym pisaliśmy kilka dni temu w tekście „Pracownicy Valeo potwierdzają strajk. 12 listopada odejdą od maszyn” stało się rzeczywistością. W środę 12 listopada o godz. 6.00 pracownicy Valeo Lighting Systems w Chrzanowie odeszli od stanowisk pracy, rozpoczynając strajk ostrzegawczy. Strajk ma formułę hybrydową: załoga przychodzi normalnie do pracy, przebiera się, odbija karty i czeka na sygnał od strony społecznej, gdzie ma się zebrać. Protest trwa po dwie godziny na każdej zmianie – rano w godz. 6.00–8.00, po południu 14.00–16.00 i w nocy 22.00–24.00. Zgodnie z zapowiedziami związkowców, trzydniowa akcja obejmuje kolejno zakłady w Chrzanowie, Trzebini i Mysłowicach.
W tle są postulaty, o których informowaliśmy już wcześniej w materiale o referendum strajkowym oraz jego wynikach – ponad 90 proc. głosujących opowiedziało się za strajkiem. Załoga domaga się podwyżki płacy zasadniczej o 1000 zł brutto „do podstawy”, wprowadzenia dodatku stażowego, wyższych dodatków za pracę w systemie czterobrygadowym oraz zrównania pakietu świadczeń socjalnych (m.in. dopłat do posiłków i transportu) z innymi zakładami koncernu. Związkowcy zwracają też uwagę na brak przestrzegania 11-godzinnego odpoczynku dobowego.






Przedstawiciele Wolnego Związku Zawodowego „Sierpień ’80” mówią wprost, że praca na halach produkcyjnych przypomina „pracę robota”: ośmiogodzinne stanie przy linii, obciążone stawy i kręgosłupy, brak podstawowych udogodnień, takich jak możliwość siedzenia przy stanowisku. Podkreślają, że strajk ma być mocnym, ale wciąż ostrzegawczym sygnałem. Chodzi o wymuszenie realnych negocjacji płacowych i poprawę warunków pracy, a w razie fiaska rozmów nie wyklucza się przejścia do strajku ciągłego. Związkowcy akcentują, że konflikt nie wybuchł z dnia na dzień. Spór zbiorowy trwa od miesięcy, a wcześniej były już m.in. wrześniowe blokady ronda na DK79 w Chrzanowie i przeciągające się procedury wokół referendum. To właśnie jego wynik dał związkowi i załodze mandat do rozpoczęcia akcji strajkowej.
Zarząd Valeo w wydanym oświadczeniu podkreśla z kolei, że firma przestrzega prawa pracy i wewnętrznych regulaminów, a w 2025 roku we wszystkich polskich zakładach, także w Chrzanowie – wprowadzono już podwyżki wynagrodzeń. Pracodawca zapewnia, że jego priorytetem jest bezpieczeństwo pracowników oraz ciągłość dostaw do klientów, a wszystkie decyzje są podejmowane z myślą o stabilności i przyszłości zakładu.
Valeo to jeden z największych zakładów pracy w powiecie chrzanowskim. Fabryka oświetlenia zatrudnia około 2,5 tys. osób. Eskalacja sporu może mieć znaczenie nie tylko dla lokalnego rynku pracy, ale też dla łańcuchów dostaw w branży motoryzacyjnej. Na razie protest ma charakter ostrzegawczy, ale zarówno związkowcy, jak i pracodawca przyznają, że kolejne dni i ewentualny powrót do rozmów zdecydują, czy konflikt uda się wygasić przy stole negocjacyjnym, czy załoga sięgnie po mocniejsze środki nacisku.
Źródła: Radio Kraków, WP Finanse, Facebook/WZZ Sierpień 80 Valeo Chrzanów
Fot. Facebook/WZZ Sierpień 80 Valeo Chrzanów

