Od 1 stycznia 2026 r. w Krakowie działa Strefa Czystego Transportu (SCT) i warto o niej pamiętać, planując wjazd do miasta. Decyzja ta od początku budzi duży opór społeczny. W sobotę odbyła się manifestacja, a dziś Wojewódzki Sąd Administracyjny zakwestionował część zapisów uchwały.
SCT to wydzielony obszar miasta, po którym mogą poruszać się samochody spełniające określone wymagania (najczęściej chodzi o normy emisji spalin – tzw. normy Euro – oraz rocznik i rodzaj napędu). Kraków to drugie miasto, które wprowadziła strefę. Pierwsza działa w Warszawie od lipca 2024 roku. W Krakowie STC obejmuje znaczną część miasta (ok. 60 proc. obszaru) i działa na zasadzie: wjeżdżasz, jeśli spełniasz warunki. W okresie przejściowym do miasta możesz wjechać po uiszczeniu opłaty.
Wiele osób traktuje SCT jak zakaz wjazdu dla wszystkich diesli i koniec normalnego dojazdu do Krakowa. W praktyce to jednak system reguł i wyjątków (m.in. zwolnienia dla mieszkańców po spełnieniu warunków i rejestracji pojazdu w systemie). Diabeł, jak zawsze – tkwi w szczegółach uchwały.
W ubiegłą sobotę, 10 stycznia odbył się jeden z większych protestów przeciwko SCT. Uczestnicy domagali się m.in. wycofania strefy lub istotnych zmian (tak, by nie uderzała w osoby dojeżdżające i właścicieli starszych aut). Dziś WSA w Krakowie wydał wyrok dotyczący skarg na uchwałę SCT. Stwierdził nieważność części zapisów. To nie oznacza jednak, że strefa zniknie. Rozstrzygnięcie jest nieprawomocne. Z przekazów po rozprawie wynika, że zakwestionowane zostały m.in. niektóre elementy definicji i wyłączeń (czyli fragmenty, które wpływają na to, kto i na jakich zasadach korzysta ze zwolnień). Wokół SCT narosło sporo mitów, więc przed podróżą samochodem do stolicy województwa, warto zapoznać się ze szczegółami.
Źródła: smoglab.pl, ztp.krakow.pl, sctwkrakowie.pl
Fot. Freepik,com
