Interwencja przy ul. Pułaskiego w Trzebini szybko zamieniła się w sprawę o większym ciężarze gatunkowym. Policjanci ustalili, że kontrolowany samochód ma tablice rejestracyjne z innego pojazdu, a samo auto figuruje jako skradzione.
Do zdarzenia doszło 11 grudnia, gdy trzebińscy mundurowi dostali zgłoszenie o „podejrzanym” pojeździe zaparkowanym na poboczu ul. Pułaskiego. Za kierownicą siedział mieszkaniec powiatu chrzanowskiego, który – jak ustalono – miał aktywny, 5-letni zakaz prowadzenia pojazdów.
Podczas dalszych czynności, po sprawdzeniu w policyjnych bazach, funkcjonariusze potwierdzili, że na Renault założono tablice rejestracyjne pochodzące z innego auta, a pojazd został skradziony pod koniec listopada z posesji na terenie Chełmka. 35-latek próbował uciec i zachowywał się agresywnie wobec policjantów, ale został obezwładniony i noc spędził w policyjnej celi. Odzyskany samochód zabezpieczono na parkingu strzeżonym.
Mężczyzna ma usłyszeć zarzuty dotyczące używania tablic nieprzypisanych do pojazdu oraz naruszenia nietykalności cielesnej interweniujących funkcjonariuszy. Policja zapowiada też weryfikację, czy wcześniej poruszał się autem mimo zakazu oraz w jaki sposób wszedł w posiadanie pojazdu — co może oznaczać kolejne zarzuty.
Źródło: Policja Małopolska
