Blisko 100 osób uczestniczyło w zgromadzeniu przeciwko likwidacji elektrowni Siersza, które odbyło się dzisiaj w pobliżu trzebińskiego Rynku. Stojący ramię w ramię z protestującymi burmistrz Trzebini Jarosław Okoczuk zwrócił się z apelem do rządu.
O planowanym proteście nasz portal poinformował jako pierwszy.
Zobacz: Będzie protest w obronie elektrowni. Burmistrz proponuje Warszawie „okrągły stół”
Wiec, odbywający się przy budynku, w którym obradowała dziś komisja rozwoju gospodarczego rady miasta kierowana przez Grzegorza Żuradzkiego, miał zwrócić uwagę polityków na problem zbliżającego się terminu zakończenia działalności elektrowni. Zgodnie z uchwałą władz Tauronu sprzed kilku lat, miałoby to nastąpić 31 grudnia 2025 roku. Przeciwko tak szybkiej likwidacji protestują związki zawodowe działające w elektrowni i władze Trzebini. Nie szczędzili gorzkich słów pod adresem rządu, polityki klimatycznej i władz Tauronu.
Brawa dla burmistrza
– Wiele mocnych i prawdziwych słów wypowiedziano na tej pikiecie. Szkoda, że w takiej formie muszą wybrzmieć, by w końcu ktoś nas, tu na dole, usłyszał
– mówił burmistrz Okoczuk podczas wystąpienia do protestujących. Podkreślał stały kontakt ze związkowcami i dotychczasowe działania oraz rozmowy, które w ostatnich latach prowadził z władzami energetycznej spółki. Wymieniał omawiane alternatywy, m.in. farmę fotowoltaiczną czy pomysł Tauronu sprzed kilku lat na utworzenie zakładu termicznego przekształcania surowców.
– Na najbliższą sesję Rady Miasta przygotowujemy rezolucję do rządu. Już dziś apeluję do wszystkich radnych, by ponad podziałami przyjąć apel z zaproszeniem tu, do Trzebini, przedstawicieli rządu. Niedawno powstało Ministerstwo Przemysłu w Katowicach. Nadal w organizacji. Trzebinia jest niedaleko. Osobiście mogę pojechać z zaproszeniem dla pani minister i nawet ją przywieźć
– deklarował włodarz Trzebini. Jego wystąpienie pikietujący przyjęli brawami. Wcześniej zapowiedział także utworzenie „Okrągłego Stołu dla Sierszy”, by – jak tłumaczył w wideo opublikowanym w internecie – „decyzje o przyszłości Trzebini nie zapadały znów w Warszawie”.
Komisja obraduje, wszystko w rękach rządu
Po pikiecie protestujący dołączyli do obradującej w tym samym czasie komisji rozwoju gospodarczego gminy. Gośćmi byli także przedstawiciele spółek z grupy Tauron.
Podczas obrad komisji nie padły jednak żadne konkrety odnośnie przedłużenia prac elektrowni, choć w rozmowie i wnioskach związkowców padały terminy 2028, a nawet 2034 roku. Kierownictwo górniczej spółki chwaliło dotychczasową współpracę z władzami gminy i radnymi, jednak podkreślało, że to nie od działań samorządu zależy dalsze funkcjonowanie zakładu. Jest to przede wszystkim decyzja spółek skarbu państwa, a więc i ministrów odpowiedzialnych za ten obszar.
Przypomnijmy, że w grudniu 2023 roku pojawiła się nadzieja na przedłużenie funkcjonowania trzebińskiego zakładu. Komisja Europejska może wyrazić zgodę na zmiany w planach przekształceń energetyki w krajach członkowskich. Musi o to jednak zabiegać rząd.
Jak przekazywał podczas wiecu Marek Staroń, przewodniczący Związku Zawodowego KONTRA przy Elektrowni Siersza, sprawa ewentualnej likwidacji dotyczy ok. 230 pracowników i kilkuset osób współpracujących dziś z elektrownią.
(Fot. Facebook.com/osiedlesiersza)

