Małopolska Policja ostrzega: fałszywe platformy inwestycyjne znów atakują. Mieszkanka powiatu chrzanowskiego wpłaciła oszczędności, licząc na szybki zysk. Zamiast zysków ma teraz 131 tys. zł strat.
Kobieta trafiła na ogłoszenie w internecie. Zostawiła dane kontaktowe, a potem — krok po kroku — wykonywała polecenia „konsultanta”. Założyła konto, przelała pieniądze, wierzyła w wykresy i obietnice łatwego zysku. Gdy chciała wypłacić środki, okazało się, że pieniędzy nie ma.
To typowy schemat. Oszuści podszywają się pod doradców, banki albo znane marki. Przekonują, żeby kliknąć w link, zainstalować aplikację, podać dane do konta lub autoryzować przelewy. Działają szybko i wywierają presję, żeby ofiara nie zdążyła się zastanowić.
Jak się nie dać nabrać? Nie wierz w „gwarantowane” zyski i super okazje. Nie podawaj loginów, haseł ani kodów autoryzacyjnych przez telefon czy komunikator. Zanim wpłacisz choć złotówkę, sprawdź firmę w rejestrach KNF i w Google — prawdziwe opinie łatwo zweryfikować. Masz wątpliwości? Przerwij rozmowę, zadzwoń na oficjalną infolinię banku, zgłoś sprawę Policji.
Policja przypomina: „Pomyśl, zanim klikniesz. Sprawdź, zanim uwierzysz”. Lepiej stracić chwilę na weryfikację niż oszczędności życia.
Źródło: Policja Małopolska
