W social mediach Tadeusza Arkita, radnego wojewdztwa i wieloletniego burmistrza Libiąża, pojawił się ostatnio wpis przypominający historię utraconej szansy na setki nowych miejsc pracy w gminie. Zawiniła polityka czy pieniądze?
W 2021 roku Elemental Strategic Metals rozważał budowę zakładu w Kosówkach, na terenach po Ruchu II KWK „Janina”. Chodziło o instalację do recyklingu baterii litowo-jonowych i katalizatorów, z odzyskiem metali o strategicznym znaczeniu. Wstępne szacunki mówiły nawet o kilkuset etatach.

Szybko odezwali się mieszkańcy. W sieci ruszyły apele, zapowiedzi zbiórki podpisów, prośby o udział w konsultacjach. Padały argumenty o bliskości domów, o ruchu ciężarówek, o ryzyku uciążliwości i wpływie na środowisko. Choć urząd miasta podkreślał, że postępowanie środowiskowe toczy się zgodnie z prawem, a Libiąż jest jedną z rozważanych lokalizacji, radna Agnieszka Siuda regularnie informowała o terminach, wzorach pism i kolejnych krokach procedury. Dzięki temu wiele osób wiedziało, gdzie i jak składać uwagi.
Protestujący postawili na swoim
Woli mieszkańców stało się zadość. 7 stycznia 2021 r. do urzędu wpłynęło pismo prezesa Elemental Strategic Metals informujące o rezygnacji z Libiąża jako potencjalnego miejsca inwestycji. Spółka wskazała na konieczność szerokich modernizacji dróg w rejonie Kosówek, dostosowanie do planowanego ruchu, rozbudowę sieci kanalizacyjnej i gazowej oraz wątpliwości dotyczące gruntów. Koszty okazały się zbyt duże.

Burmistrz Jacek Latko nie krył rozczarowania. Jego zdaniem inwestycja stała się elementem lokalnej gry politycznej, a rezygnacja inwestora może sprawić, że miasto przestanie być atrakcyjne dla przedsiębiorców.
Rezygnacja firmy Elemental Strategic Metals złożona w dniu 7 stycznia nie jest dla mnie powodem do radości. Po raz kolejny po „pamiętnych dinozaurach”, na które dziś z zazdrością patrzymy w Zatorze – inwestor wybuduje swój zakład w innym mieście. Nie stworzono mu nawet szansy dokończenia postępowania o wydanie decyzji środowiskowej, jakakolwiek by ona była. Ucierpi na tym wizerunek i atrakcyjność inwestycyjna gminy. Zostajemy z trudnymi wyzwaniami, które nas czekają: niebawem zapadną decyzje rządowe, w którym roku zamknięta zostanie kopalnia. Zostajemy z problemem miast tracących swoje funkcje, starzejącym się społeczeństwem i depopulacją, ponieważ młode, wykształcone pokolenie po studiach pozostaje w aglomeracjach.
— tłumaczył Latko.
Niedawno zakład, który pierwotnie planowano w Libiążu, otwarto w Zawierciu. Firma zainwestowała ponad 600 mln złotych. Powstało 120 nowych miejsc pracy w samym zakłądzie, a firmy obsługujące przedsięwzięcie zatrudniają kolejną setkę. Władze Elemental Strategic Metals zapowiadają zatrudnienie kolejnych 30 osób jeszcze w tym roku.
Protesty przeciw kopalni i biogazowni
Największym i kluczowym pracodawcą w Libiążu wciąż pozostaje ZG „Janina”. Kopalnia bez wątpienia stanowi źródło utrzymania większości libiążan i gdy tylko pojawia się temat zamknięcia jej — mieszkańcy ruszają do obrony. Jednocześnie od dekad skarżą się na skutki jej działania, wstrząsy i szkody górnicze, walczą o odszkodowania. Zaskakuje więc fakt, że gdy pojawia się nowy inwestor, dyskusja szybko skręca w stronę sprzeciwu. W ostatnich latach kontrowersje wśród części mieszkańców budziła również planowana budowa biogazowni – inwestycja również spotkała się z protestami. Miasto regularnie balansuje więc między potrzebą miejsc pracy a obawami o codzienny komfort życia.
Czy Libiąz, oprotestowując każdą inicjatywę inwestycyjną, ma szanse nadal sie rozwijać? To pytanie wybrzmiewa szczególnie głośno w obliczu nieuniknionej likwidacji ZG Janina i poczucia utraconej szansy inwestycyjnej, o której wspomniał na swoim Facebooku Tadeusz Arkit.
Zobacz także:
Źródła: libiaz.pl, zawiecie.eu, elemental.biz
Fot. Facebook/Grupa Elemental
