KCH24.infoSamorząd i politykaKO-tastrofa w Trzebini. Awantura w lokalnych strukturach Platformy

Takiego finału kampanii wyborczej w Trzebini i Chrzanowie chyba nikt się nie spodziewał. Na niespełna dwa tygodnie przed wyborami zarząd powiatowej Platformy Obywatelskiej chce ukarania lidera chrzanowskiej struktury tej partii, Adama Potockiego. Poszło o Trzebinię.

Tę sprawą od ostatniego weekendu żyją lokalne struktury partyjne PO. Wtedy to do skrzynek zaczęła trafiać ulotka burmistrza Trzebini Jarosława Okoczuka (walczy o reelekcję z bezpartyjnego komitetu „Z sercem dla Gminy”), na której poparcie dla jego kandydatury zadeklarowało dwóch wpływowych działaczy Platformy – szef chrzanowskich struktur Adam Potocki (równocześnie dyrektor TCK) oraz Artur Baranowski, dyrektor powiatowego szpitala. Wybuchła awantura, bo Koalicja Obywatelska w Trzebini ma własną kandydatkę na najważniejszy stołek w gminie – Marzenę Jewułę.

– Od soboty wydzwaniano wszędzie, od Małodobrego (sekretarz PO w Małopolsce – dop. red.), aż po Kierwińskiego (sekretarz generalny PO – dop. red.) w Warszawie, akcję na taką skalę nakręcili „Generał” (chodzi o Mariusza Dąbka, byłego komendanta małopolskiej Policji – dop. red.) i Marek Sowa. „Awaryjnie” na poniedziałek ściągnięto Dorotę Niedzielę (wicemarszałkini sejmu), żeby oficjalnie poparła Marzenę. Cynk o spotkaniu na Rynku, jako jedyna z mediów, dostała Molenda (Alicja, właścicielka „Przełomu”- dop. red.), jej dobra znajoma, żeby pomogła nam trochę „rozbroić” temat i podkreślić, że Platforma dalej wspiera Jewułę

– wyjaśnia nieoficjalnie jeden z wpływowych działaczy lokalnej Platformy, który na bieżąco obserwował zamieszanie. Zgodził się na publikację swoich wypowiedzi (również w dalszej części) pod warunkiem, że nie będzie cytowany pod nazwiskiem.

To te rekomendacje wywołały kryzys w Koalicji Obywatelskiej (kolaż na podstawie grafiki z profilu Jarosława Okoczuka)

Zdania nie zmieniają

Na poniedziałkowy wieczór szef powiatowych struktur Tadeusz Arkit zwołał pilny zarząd z udziałem Adama Potockiego. W sprawie drugiego z popierających Okoczuka, Artura Baranowskiego, mają spotkać się struktury partyjne powiatu krakowskiego, z którymi od lat jest związany. Te jednak zajęte są własną kampanią samorządową i nie kwapią się do udziału w chrzanowskich rozgrywkach. Padł więc pomysł, by Baranowski, który nie wycofał się ze słów poparcia dla burmistrza Trzebini, ugościł Jewułę razem z wicemarszałkinią Niedzielą w chrzanowskim szpitalu. Trwają poszukiwania oficjalnego pretekstu do organizacji takiego spotkania.

Zobacz również: Kolejne zmiany okręgów wyborczych. Demografia daje się we znaki

Z kolei obrady zarządu powiatowej PO były burzliwe. Adam Potocki, podobnie jak dyrektor szpitala, również nie cofnął swojego poparcia dla Okoczuka. Podczas spotkania miał przypominać, że od początku, wraz z częścią trzebińskiego środowiska Platformy, był przeciwko wystawianiu kontrkandydata Okoczukowi. Uważał, że powinni się dogadać, tak jak z Robertem Maciaszkiem w Chrzanowie (w pewnym momencie Potocki był wymieniany jako kandydat na burmistrza, ostatecznie KO poparła obecnego burmistrza stolicy powiatu, który szefuje lokalnym strukturom Polski 2050).

Zarząd Powiatowej Platformy przyjął oficjalne stanowisko, w którym zwraca się do Sekretarza Generalnego Platformy Marcina Kierwińskiego o „wyciągnięcie konsekwencji regulaminowych” względem Potockiego. Najbardziej surową z sankcji może być wyrzucenie lidera chrzanowskiej PO z partii.

– To dla Chrzanowa byłaby katastrofa. Kampania szła tam bardzo dobrze, Adam „zrobił” mocne listy. Po cichu liczyli nawet na 9-10 mandatów, czyli prawie samodzielną większość w radzie. Tak, by móc dyktować Maciaszkowi warunki koalicji. Teraz, przez to co się dzieje w Trzebini, wszystko może się posypać. Wygramy w Chrzanowie, ale jak będą przebiegać rozmowy koalicyjne, nikt nie jest w stanie dziś przewidzieć, bo część nowych radnych, zwłaszcza tych niebędących członkami PO, może założyć z Adamem własny klub

– tłumaczy ten sam działacz Platformy.

Zobacz również: KO krytykuje i przedstawia „6 konkretów”, a wojewoda zapowiada pozew w trybie wyborczym

To nie koniec niespodzianek?

Nasze źródło uważa, że tak mocna reakcja na poparcie Okoczuka to próba „równania patyjnych szeregów” na kilka dni przed wyborami. W kuluarach krążą informacje, że w najbliższych dniach kolejne osoby, które powinny popierać kandydatkę Koalicji, opowiedzą się publicznie za Okoczukiem, mocno dominującym w kampanii. Mówi się o co najmniej kilku znanych powszechnie nazwiskach.

– Duża awantura i groźba wyrzucenia takiej osoby jak Potocki, to też sygnał skierowany do tych, którzy od początku uważają, że start Marzeny to zły pomysł i na ostatniej prostej mogą poprzeć Okoczuka. Trzeba pamiętać, że Koalicja Obywatelska to szerokie środowisko z różnymi interesami, a nie monolit

przypomina nasze źródło informując, że de facto struktura partyjna samej Platformy Obywatelskiej w Trzebini liczy dosłownie kilka osób.

– Nawet część kandydatów do rady miejskiej uważa, że kampania w Trzebini jest „położona”, zbyt agresywna, bez żadnej treści. Dopiero od kilku dni pokazywany jest program KO dla gminy, wcześniej było kilka ogólnych haseł, sesja na Rynku i awanturowanie się na Facebooku o banery. Nawet Żuradzki (do niedawna związany z PiS, startujący z lokalnego komitetu, trzeci z kandydatów na burmistrza Trzebini – dop. red.) nagrywa te swoje wideo stand-upy, próbuje budować jakiś przekaz. U nas tego nie ma

– twierdzi rozmówca związany z Platformą Obywatelską. Określa wydarzenia z ostatnich dni „KO-tastrofą”.

Do wyborów samorządowych pozostało 11 dni. Odbędą się w niedzielę 7 kwietnia.

(fot. Fanpage Koalicji Obywatelskiej w Trzebini – zdjęcie z poniedziałkowego spotkania na Rynku)

Tych wiadomości nie znajdziesz w żadnej gazecie, ani portalu. Odwiedzaj naszą stronę regularnie i śledź nas na Facebooku – KLIKNIJ TUTAJ. Patrzmy na ręce tym, którzy rządzą naszymi gminami. Bez taryfy ulgowej – dla nikogo.

Kontakt z autorem: k.stopniewicz@kch24.info

About Author

Redakcja