Trzebiński radny Wojciech Hajduk skomentował w mediach społecznościowych ostatnie decyzje swoich kolegów z Rady Miasta. Chodzi o budzący olbrzymie kontrowersje apel radnych o odstąpienie od realizacji przebudowy skrzyżowania ul. Piłsudskiego z Kościelną. Tymczasem Przewodniczący Rady Miasta… przez 11 dni nie przekazał burmistrzowi skierowanego do niego apelu.
Zadanie przebudowy niebezpiecznego skrzyżowania przy Dworze Zielniewskich realizuje Zarząd Dróg Wojewódzkich (ZDW) z Krakowa przy wsparciu finansowym Trzebini. Podczas ostatniej sesji radni po raz kolejny zmienili zdanie odnośnie tej inwestycji – tym razem sprzeciwiają się przebudowie skrzyżowania w zakresie proponowanym przez ZDW i postawieniu pełnej sygnalizacji świetlnej. Jeszcze w grudniu zarezerwowali w budżecie blisko milion złotych na wsparcie wojewódzkich zamierzeń, a ZDW podpisało już umowę z wykonawcą. Mimo to, radni skierowali apel ze sprzeciwem do burmistrza.
O burzliwych obradach oraz dramatycznym apelu ojca niepełnosprawnego dziecka do przeciwników inwestycji pisaliśmy na naszym portalu kilka dni temu.
ZOBACZ: Mieszkaniec do trzebińskich radnych: Będziecie mieli ludzkie życie na sumieniu
W weekend sprawę skomentował w swoich mediach społecznościowych radny Wojciech Hajduk, który wstrzymał się w głosowaniu nad apelem.
– Sprawa bezpieczeństwa, która miała łączyć, tak naprawdę podzieliła. (…) Byliśmy zdeterminowani, jako radni, mieszkańcy, grupy społeczne, by zmienić to miejsce. Kolejne opracowania służb z zakresu bezpieczeństwa ruchu drogowego wskazywali konieczne rozwiązania: sygnalizacja świetlna, wysepki, lewoskręt w ulicę Kościelną. To wszystko powoduje, że i szerokość jezdni się zmienia, i że niezbędna jest ingerencja w grunty prywatne.
– przypomniał w swoim wpisie radny Hajduk.
Opóźnianie nie pomaga bezpieczeństwu
To właśnie zakres projektu budzi największy sprzeciw kilku mieszkańców, których część przydomowych działek ma być decyzją wojewody wywłaszczona za odszkodowaniem pod przebudowę. Ich stanowisko podczas ostatniej sesji reprezentowała Marzena Jewuła, która kilka lat temu, jako ówczesna Przewodnicząca Rady Osiedla Centrum, wielokrotnie zabiegała o budowę sygnalizacji świetlnej na tym niebezpiecznym skrzyżowaniu. Do działań mających na celu zablokowanie inwestycji odniósł się w swoim wpisie Wojciech Hajduk:
– (…) Odnoszę wrażenie, że przeciąganie sprawy, chęci odstąpienia od realizacji umowy, która już została podpisana między Inwestorem (którym nie jest Gmina Trzebinia, tylko Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie) a Wykonawcą zadania (Berger Bau Polska), nie dość, że nie pomaga bezpieczeństwu, to jeszcze stawia nas jako niewiarygodnych partnerów na różnych płaszczyznach: zarówno w tej sferze samorządowej, jak bardziej, tej lokalnej, trzebińskiej.
– skwitował na Facebooku.
Przewodniczący nie przekazał apelu
O stanowisko względem apelu radnych zapytaliśmy burmistrza Jarosława Okoczuka. Nie był obecny podczas ostatniej sesji, gdyż – jak wynika z wpisów w jego mediach społecznościowych – uczestniczył w tym czasie w konferencji organizowanej przez Krakowski Park Technologiczny, gdzie odbierał wyróżnienie za ofertę inwestycyjną Trzebini.
Jak się jednak okazało… przewodniczący rady miasta Waldemar Wszołek do tej pory nie przekazał burmistrzowi apelu radnych podjętego podczas sesji 25 maja.
– Gdy otrzymam treść apelu podpisaną przez przewodniczącego, będę mógł się odnieść i skonsultować z ZDW konsekwencje finansowe dla gminy w związku z nagłą zmianą zdania przez radnych. Apel został podjęty podczas mojej nieobecności, jego treść nie była konsultowana wcześniej, a sam wniosek podczas sesji był przez wnioskodawcę, radnego Żuradzkiego, zmieniany. A to jest poważna sprawa, chodzi o inwestycję za kilka milionów publicznych pieniędzy i nasze zobowiązania. Gdy otrzymam dokument w ostatecznej i podpisanej przez przewodniczącego wersji, na pewno przedstawię moje stanowisko
– wyjaśnia Jarosław Okoczuk.
Uchwały są, apelu nie ma
Faktycznie, apelu na próżno szukać wśród opublikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej dokumentów z majowej sesji. Wszystkie podjęte wówczas uchwały są już podpisane przez przewodniczącego Wszołka. Apel, niebędący formalnie uchwałą, opublikowany w Biuletynie Informacji Publicznej nie został.
Dokument, prawdopodobnie będący ostateczną wersją apelu do burmistrza, znajduje się na stronie na której transmitowane są obrady trzebińskiej rady miasta. Jego treść cytowaliśmy w poprzednim artykule. Skan nie zawiera jednak nie tylko jakiegokolwiek podpisu, ale i tak podstawowych informacji jak data jego podjęcia czy choćby parafki wnioskodawcy.

Temat kontrowersyjnego apelu radnych oraz dalszych losów skrzyżowania przy Dworze Zieleniewskich będziemy kontynuować.
(Red.)
Foto: Obrady trzebińskich radnych (screen: trzebinia.esesja.pl)

