Złotówkę za wstęp nad Chechło będą w sezonie płacić mieszkańcy gminy Trzebinia oraz, niezależnie od miejsca zamieszkania, uczniowie szkół zlokalizowanych w tej gminie – przekazał w środę wieczorem urząd w Trzebini. Cena biletu dla pozostałych odwiedzających kąpielisko ma być znana po rozmowach z władzami Chrzanowa.
Wieczorny komunikat uciął spekulacje, które od kilku tygodni krążyły w przestrzeni publicznej. A wnioskując po liczbie pozytywnych reakcji pod wpisem – niewielka wysokość opłaty spotkała się z akceptacją „lokalsów”. Przynajmniej tych z Trzebini.
Trzebiński samorząd planuje wprowadzić „symboliczną złotówkę” opłaty dla wszystkich mieszkańców i uczniów trzebińskich szkół, którzy przy wejściu okażą Kartę Trzebińską. Ten dokument mieszkańca potwierdza zamieszkiwanie na terenie gminy Trzebinia i płacenie tam podatku dochodowego PIT, a więc „dorzucanie się” do samorządowego budżetu. Kartę wyrobić można bezpłatnie i co roku należy ją „aktualizować” specjalną naklejką.
Trzebinia nie chce płacić za wszystkich
Urząd Miasta na Facebooku wylicza koszty, które od początku modernizacji ośrodka, ponosił samodzielnie (w projekcie rewitalizacji Chechła swój wkład własny, poza Trzebinią, dorzucił też Chrzanów i starostwo – szczegóły na dole tekstu).
Mówimy o sporym zakresie zadań: sprzątanie i opróżnianie koszy na śmieci, bezpieczeństwo zapewniane przez ratowników i ochroniarzy, utrzymanie toalet, a także bieżąca konserwacja i naprawianie uszkodzonych elementów całej infrastruktury. Za to wszystko płacili trzebinianie, a korzystali bezpłatnie wszyscy odwiedzający.
„To się musi zmienić” informuje trzebiński urząd, podkreślając, że skończył się okres trwałości projektu unijnego, który wykluczał pobieranie opłat. Zdaniem Trzebini, teraz „czas na sprawiedliwy podział kosztów”. Jednocześnie urząd zastrzega, ze chodzi o teren ośrodka rekreacyjnego (ostatnio został ogrodzony). Nie będzie opłat za dostęp do funkcjonujacych punktów gastronomicznych przed głównym wejściem.
Złotówka także dla Chrzanowa? Zdecyduje burmistrz i radni
W komunikacie czytamy, że burmistrz Trzebini zwrócił się do burmistrza Chrzanowa Roberta Maciaszka z propozycją partycypowania w kosztach, co bezpośrednio wpłynie na cenę biletów wstępu dla osób spoza gminy Trzebinia.
Cieszy nas, że burmistrz Chrzanowa pozytywnie odpowiedział na propozycję rozmowy i wyraził chęć podjęcia ustaleń w tym temacie
– informuje trzebiński urząd, nie ujawniając więcej szczegółów rozmów. Te jednak powinniśmy poznać w najbliższym czasie, gdyż o ewentualnym wydatku z budżetu gminy będą musieli zadecydować chrzanowscy radni, na wniosek burmistrza.
Czy Chrzanów, który w tegorocznym budżecie zaplanował zaciągnięcie 9 milionów kredytu i kolejny rok z rzędu podniósł podatki lokalne do jednego z najwyższych w powiecie poziomu, znajdzie środki w budżecie i zdecyduje się na „dołożenie” do kosztów Chechła? O jakiej kwocie mowa? Dowiemy się najpóźniej w ostatnim tygodniu marca, gdy zaplanowana jest sesja trzebińskiej rady miasta, która ma zdecydowanie o ostatecznym kształcie cennika nad popularną „tamą”.
Przypomnijmy, że:
Otoczenie Zalewu Chechło zostało zmodernizowane dzięki dofinansowaniu unijnemu, jakie w 2017 r. pozyskała gmina Trzebinia, występująca jako lider projektu w partnerstwie z gminą Chrzanów, Powiatem Chrzanowskim i Związkiem Międzygminnym „Gospodarka Komunalna”.
Całość kosztowała nieco ponad 10 milionów złotych, z czego 4,7 mln to unijna dotacja. Wkład własny samorządów to pozostałe ponad 5,3 miliona złotych, rozdzielone na:
• wkład Gminy Trzebinia: 3 001 698,17 zł (55,90% z wkładu własnego)
• wkład Gminy Chrzanów: 2 164 061,49 zł (40,30% z wkładu własnego)
• wkład Powiatu Chrzanowskiego: 204 000,00 zł (3,8% z wkładu własnego)
Zobacz również:
(Fot. Trzebinia.pl)
