KCH24.infoPolecamy„Rachunek za populizm”. Trzebinia zapłaci za skutki decyzji radnych sprzed 8 lat

Zamiast wkładu własnego do budowy nowego bloku mieszkalnego, blisko 3,5 miliona złotych musi przelać trzebiński urząd firmie z Nowego Sącza. To efekt zmiany planu zagospodarowania przestrzennego w 2017 roku, który uniemożliwił przedsiębiorstwu prowadzenie planowanej działalności. Radni kadencji 2014-18 podjęli decyzję pod presją nacisku społecznego.

Gmina Trzebinia musi wykupić działkę przy ul. Grunwaldzkiej za 1 858 077 zł plus odsetki naliczane od kwietnia 2018 roku. Razem z kosztami sądowymi daje to kwotę bliską 3,5 mln zł. To efekt decyzji planistycznych sprzed kilkunastu lat, które – jak orzekł Sąd Apelacyjny w Krakowie – uderzyły w interesy inwestora. „To rachunek za populizm poprzedników” – komentują w kuluarach trzebińscy radni.

Zmiana zasad „w trakcie gry”

W październiku 2014 roku, pod sam koniec rządów burmistrza Stanisława Szczurka oraz radnych kadencji 2010-2014, na nadzwyczajnie zwołanej sesji uchwalono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu po KWK „Siersza”, przy ul. Grunwaldzkiej w Trzebini, dopuszczający m.in. gospodarowanie odpadami. Kilka miesięcy później, w lutym 2015 roku, firma Kompostech nabyła tam prawo wieczystego użytkowania za 755 tys. zł, planując budowę kompostowni.

Pomimo, że plan był procedowany przez kilka lat, dopiero kilka miesięcy po jego uchwaleniu pojawiły się protesty mieszkańców i rad osiedli. Pod ich wpływem radni kolejnej kadencji (2014-2018) rozpoczęli procedurę zmiany planu, nie ukrywając, że celem jest zablokowanie inwestycji Kompostechu. W lipcu 2017 roku MPZP został zmieniony tak, by uniemożliwić działalność firmy w planowanym zakresie. Radni byli wtedy informowani, że takie działanie może skutkować koniecznością wypłaty odszkodowania i wykupu działki. Mimo to – jak wynika z protokołu – 18 radnych zagłosowało za zmianami.

Spór w sądzie i kolejne wyceny

W 2017 roku Kompostech zaproponował gminie odkup działki za 2 mln 447 tys. zł, czyli wielokrotność kwoty za którą ją nabył. Do porozumienia nie doszło. W maju 2018 roku firma złożyła pozew, wyceniając swoje roszczenia na blisko 4 mln zł. 30 września 2022 roku Sąd Okręgowy nakazał urzędowi w Trzebini wykup terenu za blisko 1 mln 186 tys. zł plus odsetki. Gmina złożyła apelację, przedstawiając operat z wyceną 815 tys. zł. Właśnie zapadło ostateczne rozstrzygnięcie. Sąd Apelacyjny utrzymał kilka dni temu obowiązek wykupu działki przez trzebiński Urząd, ustalając kwotę 1 858 077 zł plus odsetki od 2018 roku oraz koszty sądowe.

Pieniądze miały pójść na nowy blok

Gmina musi teraz zmienić budżet, by wykonać wyrok. Nadzwyczajna sesja została zwołana na najbliższy czwartek. Skąd Trzebinia weźmie środki na wykonanie decyzji sądu?

– W tym półroczu, za wygospodarowane dodatkowe środki, planowałem przedstawić radnym propozycje rozpoczęcia budowy nowego bloku mieszkalnego o przystępnym czynszu dla naszych Mieszkanców – te ponad 3,5 mln byłyby sporym wkładem w tę inwestycję.

– poinformował burmistrz Jarosław Okoczuk, przekazując, że w związku z „oglądaniem każdej wydawanej złotówki z każdej strony” wygospodarował z ostatecznych rozliczeń za poprzedni rok i oszczędności przetargowych kwotę, którą pierwotnie planował przeznaczyć na inne cele. 3,5 mln zł miało być częścią wkładu własnego na rozpoczęcie budowy nowego bloku mieszkalnego w Trzebini o przystępnym czynszu. Warto przypomnieć, że Trzebinia jest jedyną gminą w naszym powiecie, która w ostatnich kilkunastu latach wybudowała miejskie mieszkania oddane do użytku.

– Sprawa Kompostechu to doskonały przykład na to, że jeśli jakaś firma w sposób legalny – i co dla mnie kluczowe – zgodnie z prawem i obowiązującymi normami czy przepisami, ma zamiar realizować swoje inwestycje, Gmina nie może, bez przesłanek prawnych czy merytorycznych, blokować inwestycji. Co oczywiście nie oznacza braku nadzoru i powzięcia wszelkich niezbędnych działań zabezpieczających, wszak interes Mieszkańców jest najważniejszy.

– komentuje na swoim profilu nieukrywający rozczarowania gospodarz Trzebini, dodając, że odkąd objął rządy w 2018 roku, w Trzebini nie powstała żadna oddziałująca negatywnie prywatna inwestycja.

– Zawsze będę namawiał – nie krzyki i emocje, tylko merytoryczna, racjonalna dyskusja i myślenie dalej niż na rok-dwa do przodu. Bo uleganie emocjom w tak skomplikowanych sprawach zawsze drogo kosztuje – w tym przypadku prawie 3,5 mln naszych wspólnych pieniędzy.

– konkluduje burmistrz.

To nie jedyna inwestycja, która wzbudzała emocje w powiecie chrzanowskim – niedawno pisaliśmy o straconej szansie Libiąża na rozwój i nowe miejsca pracy: Inwestycja podzieliła mieszkańców i szansa na nowe miejsca pracy przepadła

(KS)

About Author

Redakcja